A oto i rzeczone cudo.
Nie tylko co do nazwy kosmetyku pozostawałam w błędzie - nie miałam także pojęcia, że jest on dedykowany pielęgnacji włosów. Ale na tym akurat wyszłam całkiem dobrze, bo w innym wypadku nie odkryłabym wielu przyjemnych efektów jego używania, o których niżej.
Na początek, skład serum, podkradziony ze strony rossnet.pl.
Na moje niewprawione w czytaniu składów oko, to, co przede wszystkim mnie dziwi, to zapach umieszczony tak wysoko w składzie i to, że wszelkie oleje występują już po nim. Ale czytałam analizę tego składu przeprowadzoną przez osobę bardziej ode mnie obytą w tej tematyce i nie wypowiadała się ona źle o tych składnikach, więc wierzę na słowo, że jest nienajgorzej.
Zresztą, nie muszę wierzyć na słowo. Przetestowałam ten olejek (jednak będę upierać się przy tej nazwie. Zresztą, żeby nie być gołosłowną:
Jak to jest konsystencja serum, to ja jestem święta. A nie jestem.) na wiele sposobów i w każdym sprawdził się znakomicie. Używałam go:
1. do zabezpieczania końcówek, efekt: zdrowe, miękkie i nie rozdwajające się końcówki
2. zamiast kremu nawilżającego twarz na noc, efekt: rozjaśniona, nawilżona i miękka skóra twarzy, żadnych wyprysków, czy niemiłych niespodzianek
3. jako dodatek do samorobnego serum olejowego, tutaj o efekcie ciężko mówić, bo olejku dodawałam tylko symboliczną ilość i efekty bardziej zależą od użytego oleju bazowego. O moich metodach i efektach olejowania napiszę już niedługo.
4. wcierałam w paznokcie i skórki dookoła nich, efekt: mocne, błyszczące paznokcie, a skórki miękkie i nawilżone, szybciej się goiły (w czasie, gdy obgryzałam skórki, teraz jestem na najlepszej drodze do pozbycia się tego paskudnego nałogu)
5. nakładałam niewielką ilość na usta, podrażnione podczas przeziębienia, efekt: wprawdzie suche były nadal, ale zniknęły bolesne pęknięcia. Olejku nakładałam bardzo małą ilość i dopóki się nie wchłonął, pilnowałam, żeby nie oblizywać ust, ani nic nie jeść - trujący nie jest, ale przeznaczony do użytku wewnętrznego też nie.
Tym samym, olejek podbił moje serce miłośniczki kosmetyków wielofunkcyjnych. Od kiedy go odkryłam, gości w mojej kosmetyczce nieprzerwanie i zapewne jeszcze długo się to nie zmieni.
Widziałam go w Rossmanie i Hebe, cena regularna to 8.99zł za 20ml, jakiś czas temu w Rossmanie była promocja i można było dostać tę pojemność już za 4.99zł.
brzmi ciekawie! ;)
OdpowiedzUsuńjak dla mnie ten produkt ma właśnie konsystencję typowego serum na końcówki ;)) używałam go tylko do ich zabezpieczania i byłam bardzo zadowolona. na twarz bym go nie nakładała, same silikony, moja cera tego nie lubi.
OdpowiedzUsuńDla mnie serum jest trochę bardziej wodniste, mniej gęste. Ale nie upieram się ;)
UsuńNo właśnie, sama się zdziwiłam, jak zobaczyłam skład, że moja cera tak dobrze reagowała na te silikony. Niemniej jednak, ograniczyłam stosowanie tego olejku na twarz, bo trochę się ich obawiam.